Zainteresowanie naturalnymi metodami leczenia pojawiło się parę lat przed narodzinami syna. Przyjście na świat dziecka spotęgowało potrzebę zgłębiania sposobów radzenia sobie z chorobami wieku dziecięcego.
Natomiast do zostania faktycznie naturopatą skłoniło mnie życie, a dokładnie przewlekła choroba.
Chęć walki, aby móc wychować syna w zdrowiu, aby miał zdrowych rodziców jak najdłużej i aby nie musiał opiekować się schorowanymi, niedołężnymi rodzicami na starość to był i jest mój największy motywator do zdobywania wiedzy.
Największą satysfakcję i radość przynoszą ludzie którym udało się przywrócić zdrowie lub choć trochę pomóc. Ich uśmiech i wdzięczność wynagradzają każdy trud.
Wierzę, że dobra edukacja zwłaszcza młodych rodziców pozwoli nam w przyszłości zbudować pokolenia mądrzejsze i zdrowsze.